Dieta hiperproteinowa – Spalanie tłuszczu

Dieta hiperproteinowa – Spalanie tłuszczu

Zwolennicy tego reżimu twierdzą, że obniżenie ilości węglowodanów w pożywieniu zapewnia spadek podwyższonego poziomu insuliny, charakterystycznego dla osób z wyraźną nadwagą. Aktywuje się wtedy proces wykorzystywania zasobów tłuszczowych jako głównego źródła energii. Znaczna większość ludzi realizujących tę dietę rzeczywiście dość szybko traci na wadze a nawet – ku zaskoczeniu specjalistów – nie cierpi z powodu wyjątkowo niskiego poziomu cukru we krwi. Warunkiem jest przyjmowanie dostatecznej ilości niesłodzonych płynów, ponieważ w pierwszej kolejności „odchodzi” woda, wiązana w organizmie z pozostałymi „zasobami”. Po tym, jak po rozpoczęciu reżimu wyeliminujecie z pożywienia prawie wszystkie cukry, podobnie jak w diecie Atkinsa dochodzi do powstania „ketozy”. Jest stan zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym dość nieprzyjemny, w większości przypadków jednak szybko ustępuje i nie stanowi ryzyka dla zdrowia. W tym okresie maleje też już odczuwane początkowo łaknienie.

Dieta hiperproteinowa

Dieta hiperproteinowa

Niektórzy autorzy diet hiperproteinowych (są nimi wyłącznie specjaliści!) twierdzą, że względny nadmiar tłuszczów w tej diecie jest zaletą, albowiem hamowane jest w ten sposób uczucie głodu. Jest to jednak spora pomyłka, ponieważ tłuszcze nie wywołują zmian poziomu hormonów, uczestniczących w regulacji przyjmowania pożywienia, i tym samym „nie komunikują” nam, że jesteśmy najedzeni. W rzeczywistości za stan nasycenia odpowiadają duże ilości protein! Dieta hiperproteinowa nie jest jednak tożsama z dietami niskosacharydowymi, albowiem nie dzieli produktów na te z niskim lub wysokim indeksem glikemicznym. Ten, kto potrafi kupować i używać produktów według ich indeksu glikemicznego, ma dużą przewagę, bowiem nawet w przypadku tej diety nie musi eliminować z pożywienia wszystkich węglowodanów – wystarczy, jeśli ich ilość zostanie zredukowana do około 20% całkowitego poboru energii.

Wśród specjalistów pojawiają się również opinie, że (jakakolwiek) dieta niskowęglowodanowa, a więc również hiperproteinowa, wywołuje szybszą sklerotyację naczyń, zwiększając w ten sposób ryzyko zawału. Chodzi tu tylko o teorię, która nie ma żadnego potwierdzenia w praktyce. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że kobiety stosujące ten typ diety są mniej narażone na osteoporozę. Czasopismo Osteoporosis International opublikowało niedawno badania, które temu przeczą, ale wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie! Osoby na tej diecie zużywały co prawda mniej wapnia do odnawiania masy kostnej, a więcej wydalały wraz z moczem, ale wapń ten nie pochodził z masy kostnej! Z tego wynika, że obniża się intensywność odkładania się wapnia w ścianie naczynia, co oznacza zatrzymanie procesu sklerotyzacji naczyń!

Na marginesie, jednym z wariantów diety hiperproteinowej jest wspomniana wyżej „dieta strefowa” dr Searsa. Całe 30% przyjmowanej w niej energii tworzą proteiny, 30% tłuszcze a 40% węglowodany. Dobra wiadomość brzmi – reżim ten jest odpowiedni również dla diabetyków, cierpiących równocześnie na nadwagę. Następnym wariantem jest tzw. „dieta australijska”, zagranicą znana jako „wellbeing diet”. Wszyscy entuzjaści amatorskiej kulturystyki mogą być zadowoleni z tego, co przeczytają w opisie diety hiperproteinowej – z małym wyjątkiem. Otóż z pewnością zaskoczy ich zasada, mówiąca o spożywaniu dużej ilości tłuszczów. Tak to rzeczywiście wygląda. Jedynym warunkiem jest umiejętność używania tylko odpowiednich rodzajów tłuszczów oraz unikanie produktów, w których łączone są tłuszcze z węglowodanami. Chodzi o złe jakościowo rodzaje tłuszczów z wysoką zwartością bardzo szkodliwych „kwasów transtłusczowych”. Należy unikać także przepalonych tłuszczów, a więc pokarmów smażonych w tanich restauracjach i „fast foodach”. O tradycyjnych smażonych „szybkich daniach w stylu bufetowym” nie będę nawet wspominał.

Facebook Comments

Artykuły użytkownika

Najnowsze

Najczęściej komentowane

Facebook Comments